W piątek, 30 stycznia do kilku instytucji publicznych na terenie Kalisza wpłynęły maile z informacją o rzekomym podłożeniu ładunków wybuchowych. Wśród adresatów wiadomości znalazły się m.in. Powiatowa Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna w Kaliszu oraz Wielkopolski Urząd Wojewódzki w Poznaniu – Delegatura w Kaliszu.
Z treści przesłanych wiadomości wynikało, że w budynkach ma znajdować się bomba. Jak ustaliliśmy, wiadomości były napisane w języku rosyjskim lub ukraińskim.
Każdy z otrzymanych maili został niezwłocznie zgłoszony odpowiednim służbom. Na miejsce kierowane były patrole policji, a sytuacja była analizowana zgodnie z obowiązującymi procedurami. W niektórych przypadkach wdrażano działania prewencyjne, mające na celu sprawdzenie obiektów i zapewnienie bezpieczeństwa pracownikom oraz interesantom.
Na szczęście, jak informują służby, nie potwierdzono obecności żadnych niebezpiecznych przedmiotów ani ładunków wybuchowych. Zdarzenia zakwalifikowano jako fałszywe alarmy, jednak — zgodnie z przepisami — każde tego typu zgłoszenie traktowane jest z pełną powagą.
Policja prowadzi czynności mające na celu ustalenie nadawcy wiadomości. Przypomina jednocześnie, że rozsyłanie fałszywych alarmów bombowych jest przestępstwem, które może skutkować poważnymi konsekwencjami prawnymi, w tym karą pozbawienia wolności.
PZA














