Są wstępne zarzuty dla 57-latka podejrzanego o dokonanie zbrodni zabójstwa swojej partnerki. Mężczyzna odebrał jej życie w trakcie kłótni, później okaleczył sam siebie. Napastnik cały czas przebywa w szpitalu. Jest pilnowany przez policję.
Przypomnijmy, że do tej tragedii doszło w czwartek, 26 marca 2026 w jednym z mieszkań budynku wielorodzinnego przy ul. Szpilowskiego w Kaliszu. Zwłoki kobiety ujawniono w lokalu na najwyższej kondygnacji. Napastnika zatrzymano na miejscu zdarzenia.
Teraz, w związku z uzyskaniem stanowiska lekarzy Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego im. Ludwika Perzyny w Kaliszu w zakresie możliwości wykonania czynności procesowych z zatrzymanym 57-latkiem prokurator na podstawie poczynionych ustaleń przedstawił mężczyźnie zarzut dotyczącego tego, że w dniu 26 marca br. działając z zamiarem bezpośrednim pozbawienia życia pokrzywdzonej 55-letniej kobiety zadał jej przy użyciu narzędzia ostrokrawędziastego typu nóż co najmniej dwie rany o charakterze śmiertelnym, a także szereg innych obrażeń.
- Ten czyn dotyczący zbrodni zabójstwa zagrożony jest karą w wymiarze od 10 lat do kary dożywotniego pozbawienia wolności. – mówi portalowi Kalisz24 INFO prok. Maciej Meler, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Ostrowie Wielkopolskim. – Podstawą sformułowania tego zarzutu było przeprowadzenie przez prokuratora szeregu czynności. Na miejscu zdarzenia zabezpieczono ślady kryminalistyczne, dokonano przesłuchań świadków jak również uzyskano opinię biegłych z przeprowadzonej sądowo-lekarskiej sekcji zwłok. Niezbędne będzie także przeprowadzenie badań psychologicznych u podejrzanego.
Nie byli małżeństwem. Poznali się w Niemczech, w pracy. Z informacji portalu Kalisz24 INFO wynika, że 57-letni Dariusz pochodzi z południa kraju.
To w ostatnim czasie kolejna zbrodnia zabójstwa, do której doszło na terenie naszego miasta. Seria tak dramatycznych zdarzeń budzi niepokój wśród mieszkańców i rodzi pytania o poczucie bezpieczeństwa w Kaliszu. Okoliczności tej tragedii będą szczegółowo wyjaśniane przez śledczych, jednak już teraz widać, że problem przemocy – często rozgrywającej się za zamkniętymi drzwiami – pozostaje poważnym wyzwaniem.
PZA









