Choć sezon motocyklowy dopiero się rozpoczyna, na drogach już pojawiają się kierowcy jednośladów, którzy w rażący sposób lekceważą przepisy i bezpieczeństwo innych uczestników ruchu. O tym, jak nieodpowiedzialne potrafi być takie zachowanie, przekonali się policjanci z drogówki w Kalisz.
Funkcjonariusze z Komendy Miejskiej Policji w Kaliszu zatrzymali do kontroli 32-letniego motocyklistę, który w obszarze zabudowanym pędził z prędkością 117 km/h. W miejscu, gdzie obowiązuje ograniczenie do 50 km/h, oznacza to przekroczenie dopuszczalnej prędkości o aż 67 km/h.
Policjanci dokonali pomiaru prędkości ręcznym miernikiem. Wynik nie pozostawiał żadnych wątpliwości – motocyklista poruszał się z prędkością ponad dwukrotnie wyższą od dozwolonej. Tak skrajnie niebezpieczna jazda w terenie zabudowanym mogła w każdej chwili doprowadzić do tragedii.
- Konsekwencje dla kierowcy były natychmiastowe. Funkcjonariusze zatrzymali jego prawo jazdy na trzy miesiące, a zgodnie z obowiązującym taryfikatorem za takie wykroczenie grozi także mandat w wysokości 2000 zł oraz 14 punktów karnych. Najbliższą przejażdżkę motocyklista będzie mógł odbyć dopiero w czerwcu – przekazuje podkom. Anna Jaworska-Wojnicz, oficer prasowa Komendy Miejskiej Policji w Kaliszu.
Policjanci podkreślają, że motocykliści należą do najbardziej narażonych uczestników ruchu drogowego. W przeciwieństwie do kierowców samochodów nie chroni ich karoseria, pasy bezpieczeństwa czy poduszki powietrzne. W razie wypadku jedyną ochroną jest kask i odzież motocyklowa.
Dlatego brawura i przecenianie własnych umiejętności mogą mieć tragiczne skutki. Niestety doświadczenie służb pokazuje, że wraz z poprawą pogody wielu kierowców zaczyna jeździć szybciej i mniej ostrożnie. To właśnie w takich warunkach często dochodzi do najpoważniejszych zdarzeń drogowych.
Policja apeluje do wszystkich uczestników ruchu o rozsądek i przestrzeganie przepisów. Chwila brawury na drodze może kosztować nie tylko utratę prawa jazdy, ale przede wszystkim zdrowie lub życie.
PZA










