W Kaliszu odbyła się kolejna konferencja prasowa Partii Razem poświęcona – jak podkreślali działacze – problemowi „koryciarstwa” w samorządach. W spotkaniu udział wzięli m.in. Adrian Zandberg oraz Aleksandra Owca. Zaprezentowano przygotowany akt rezygnacji z mandatu dla kaliskiego radnego oraz zapowiedziano rozszerzenie akcji na skalę ogólnopolską.
Konferencja była kontynuacją działań sprzed tygodnia, kiedy w różnych częściach Kalisza pojawiły się billboardy z hasłem „Koryciarstwo trawi Kalisz”. Jak poinformował przedstawiciel lokalnych struktur partii, akcja spotkała się z szerokim odzewem.
- Dostaliśmy dużo informacji, że u nich też takie rzeczy się dzieją, że przypadki, które mamy w Kaliszu, to nie są pojedyncze przypadki, to jest w zasadzie cały system – powiedział Bartosz Kornacki z zarządu koła Razem w Kaliszu.
Działacze zapowiedzieli dalsze działania w regionie oraz całej Polsce, w tym kolejne billboardy finansowane ze zbiórki publicznej.
- Wszyscy koryciarze w Wielkopolsce i w całej Polsce muszą się obawiać, bo jutro billboard może pojawić się o nich – dodał Kornacki.
Gotowa rezygnacja dla kaliskiego radnego
Podczas konferencji zaprezentowano również przygotowany dokument rezygnacji z mandatu dla radnego Rady Miasta Kalisza Radosław Kołaciński, związanego wcześniej z Koalicją Obywatelską.
Jak przekazano, dokument zawiera uzasadnienie obejmujące m.in. wielomiesięczną nieobecność na sesjach rady, przyjęcie premii w wysokości trzech pensji oraz kwestie związane z postępowaniem prokuratorskim dotyczącym zakupu leków.
- My jesteśmy tutaj po to, żeby każdy, niezależnie czy w Kaliszu, czy w Lesznie, w Ostrowie, czy w Krotoszynie dowiedział się o tym, jak wygląda ich koryciarstwo, w jaki sposób swoimi kontaktami i swoimi zabezpieczeniami między kolegami sięgają po publiczne środki. Chcielibyśmy, żeby nikt u nas po prostu nie zapomniał im tego i żeby to było publiczne, jawne – mówił Adam Jura-Czarnecki z zarządu okręgu wielkopolskiego.
Równolegle uruchomiono także profil w mediach społecznościowych, w którym działacze wzywają radnego do złożenia mandatu.
Zandberg: „patologiczny system”
Podczas wystąpienia Adrian Zandberg odniósł się szerzej do mechanizmów funkcjonowania samorządów.
- Każda ekipa, która przychodzi, traktuje własność publiczną tak, jakby należała do nich. Jakby to była stonka, która po prostu przylatuje i obsiada to, co publiczne i traktuje to jako metodę do wypłacania wynagrodzeń za działalność polityczną – mówił poseł.
Jak dodał, w jego ocenie system uzależnień finansowych pomiędzy radnymi a władzami samorządowymi ogranicza realną kontrolę.
- Ten patologiczny mechanizm jest nam sprzedawany, że tak było, tak jest i tak musi być, ale to nie jest prawda.
Owca: konkretne propozycje zmian
Głos zabrała także Aleksandra Owca, która przedstawiła propozycje zmian systemowych. Pierwszą z nich jest likwidacja rad nadzorczych w spółkach samorządowych.
- Służą wyłącznie do tego, żeby być miejscem na wyciąganie pieniędzy przez partyjnych kolegów – oceniła.
Drugim postulatem jest wprowadzenie zakazu łączenia funkcji – radni oraz samorządowcy nie mogliby zajmować stanowisk w jednostkach podległych samorządom.
- Politycy nie są po to, żeby się napchać przy korycie za nasze wspólne pieniądze. Są po to, żeby zarządzać majątkiem publicznym tak, żeby nam wszystkim żyło się lepiej – podkreśliła Owca.
Sprawa i zapowiedzi działań Partii Razem mogą mieć swój dalszy ciąg zarówno w Kaliszu, jak i w innych miastach regionu oraz kraju.
PZA












