Kulisy afery w Starostwie Powiatowym w Kaliszu. W gabinecie wicestarosty kaliskiego Paweł Kaleta odnaleziono aktywne urządzenie podsłuchowe ukryte za jedną z ramek z podziękowaniami. Sprawę bada policja, a samo śledztwo prowadzone jest poza Kaliszem. Coraz więcej wskazuje jednak na to, że osoba odpowiedzialna za podłożenie urządzenia pracuje w tym gmachu.
O sprawie jako pierwszy poinformował portal Kalisz24 INFO. Jak relacjonował na wtorkowej konferencji prasowej Paweł Kaleta, urządzenie zostało odnalezione przypadkowo podczas spotkania z radnymi jednej z gmin. Wicestarosta potrącił stojącą na komodzie ramkę z podziękowaniami, która przewróciła kolejną, znajdującą się z tyłu. Poprawiając ją zauważył ukryty za nią sprzęt służący do nagrywania rozmów.
Spotkanie wicestarosty z radnymi gminy oraz mecenasem zostało natychmiast przerwane. Na miejsce natychmiast wezwano policję.
- Dziś już wiem, że funkcjonariuszom udało się zabezpieczyć urządzenie oraz ślady biologiczne i linie papilarne. Sprawa w pierwszym etapie została przekazana Komendzie Wojewódzkiej Policji w Poznaniu a dla zapewnienia prawidłowego toku postępowania została przekazana do dalszego prowadzenia funkcjonariuszom z Ostrowa Wielkopolskiego – podkreślił Paweł Kaleta, wicestarosta kaliski.
Sam wicestarosta nie ukrywa, że sytuacja była dla niego ogromnym szokiem. Przyznał również, że do czasu odkrycia podsłuchu jego gabinet był miejscem stosunkowo otwartym – odbywały się tam spotkania również pod jego nieobecność, a dostęp do pomieszczenia miało wiele osób.
Właśnie ten wątek budzi dziś najwięcej pytań. Podłożenie urządzenia podsłuchowego w jednym z najważniejszych gabinetów w kaliskim starostwie praktycznie wyklucza działanie osoby przypadkowej. Aby ukryć sprzęt w takim miejscu, sprawca musiał znać układ pomieszczenia, wiedzieć, gdzie znajdują się elementy wyposażenia i mieć możliwość swobodnego wejścia do gabinetu bez wzbudzania podejrzeń.
Według ustaleń portalu Kalisz24 INFO sprawa może mieć polityczne podłoże. Nie jest tajemnicą, że w lokalnych strukturach Prawa i Sprawiedliwości od dłuższego czasu mówi się o napięciach i rywalizacji pomiędzy różnymi środowiskami związanymi z partią. Nieoficjalnie mówi się nawet o funkcjonowaniu co najmniej dwóch konkurujących ze sobą obozów politycznych przed kolejnymi wyborami parlamentarnymi czy lokalnymi działaniami.
Do tych spekulacji odniósł się również sam Paweł Kaleta. W rozmowie z dziennikarzami przyznał, że jeśli okaże się, iż za założeniem podsłuchu stoi ktoś związany z jego środowiskiem politycznym, będzie interweniował „u najwyższych władz partii”.
Wicestarosta podkreśla jednocześnie, że nie zamierza publicznie wskazywać konkretnych osób ani snuć oficjalnych oskarżeń, pozostawiając wyjaśnienie sprawy policji. Śledczy analizują monitoring, przesłuchują osoby mające dostęp do gabinetu i zabezpieczają materiał dowodowy.
Po ujawnieniu podsłuchu w starostwie wdrożono dodatkowe środki bezpieczeństwa. Gabinety zostały sprawdzone pod kątem obecności innych urządzeń nagrywających, a w pomieszczeniu wicestarosty – jeszcze przed ujawnieniem podsłuchu – zamontowano drzwi dźwiękoszczelne.
Dziennikarskie dochodzenie portalu Kalisz24 INFO wskazuje, że cała sprawa ma jednak charakter mocno polityczny i wewnętrznych sporów członków Prawa i Sprawiedliwości, którzy chcą zaszkodzić wicestaroście i usunąć go ze stanowiska. Jak ustaliliśmy, znalezione urządzenie jest niewielkich rozmiarów – to czarno-srebrny pendrive, który zapisuje dźwięk po jego wykryciu, a czas w jakim mógł nagrywać to 24 godziny.
Wszystko wskazuje na to, że osoba, która podłożyła podsłuch w gabinecie zrobiła to właśnie o ostatnich 24 godzinach po jego odkryciu, powiem urządzenie było aktywne i rejestrowało dźwięk.
Sprawa zatem wydaje się bardzo prosta jeżeli chodzi o podejrzenia co do osób, które w tym czasie wchodziły do gabinetu wicestarosty.
PZA













