Anonimowe listy od pracowników, wypowiedzi byłej pracownicy spółki oraz interpelacja radnej Koalicji Obywatelskiej zwróciły uwagę na funkcjonowanie PKS Kalisz. Zarzuty dotyczą m.in. polityki płacowej, atmosfery pracy, stanu technicznego autobusów, a także sposobu wykorzystywania majątku spółki.
Do naszej redakcji oraz do radnych miasta miały trafić anonimowe pisma, w których autorzy – przedstawiający się jako pracownicy przedsiębiorstwa – opisują swoje zastrzeżenia wobec warunków zatrudnienia i organizacji pracy. W korespondencji pojawiają się informacje o niskich wynagrodzeniach, presji ze strony przełożonych oraz obawach dotyczących bezpieczeństwa taboru.
Sprawa nabrała rozgłosu po publicznym wystąpieniu byłej pracowniczki spółki, która zdecydowała się otwarcie opowiedzieć o swoich doświadczeniach związanych z pracą w PKS Kalisz. Jej relacja stała się impulsem do podjęcia tematu na forum Rady Miasta.
W odpowiedzi radna Koalicji Obywatelskiej złożyła interpelację, domagając się wyjaśnień m.in. w sprawie zasad wynagradzania, rotacji kadry, stanu technicznego autobusów oraz ewentualnego wykorzystywania zasobów spółki do celów niezwiązanych bezpośrednio z jej działalnością.
– zaczęło się od anonimowego pisma, które 2 grudnia 2025 roku trafiło do moich rąk. Dokument zawierał alarmujące informacje dotyczące funkcjonowania PKS Kalisz. Autorzy informowali o atmosferze strachu, niepewności i braku stabilności zatrudnienia, wskazując, że pracownicy nie zgłaszają problemów oficjalnymi kanałami z obawy przed konsekwencjami. Zostałam zdruzgotana informacjami, które w tym anonimie zostały zawarte. Oczywiście do anonimów należy podchodzić z dystansem, ale w późniejszym czasie spotkałam się z byłymi pracownikami spółki, a kolejne sygnały zaczęły się potwierdzać – mówiła podczas konferencji prasowej radna KO Magdalena Sekura-Nowicka.

Była pracowniczka PKS Kalisz zabiera głos. Mówi o nierównym traktowaniu, presji i problemach technicznych taboru
Kobieta twierdzi, że jej umowa nie została przedłużona, ponieważ wcześniej sygnalizowała nieprawidłowości i zwracała uwagę na nierówne traktowanie pracowników. Jak relacjonowała, została zatrudniona w tym samym czasie co kilku mężczyzn. Wszyscy oni otrzymali umowy na czas nieokreślony. Ona – jako jedyna – dostała kontrakt na 12 miesięcy i niższą stawkę wynagrodzenia.
– Każda z tych osób, które były przyjęte razem ze mną, dostała umowę na czas nieokreślony. Ja jedyna otrzymałam umowę czasową i zaniżoną stawkę. Dodatkowo, jeszcze we wrześniu, po rozmowie z moją przełożoną, usłyszałam, że jeśli nie przestanę mówić o problemach w firmie, moja umowa nie zostanie przedłużona – mówiła Agata Kołeczko, była pracowniczka.
Podczas spotkania padły również bardzo poważne zarzuty dotyczące zachowania prezesa spółki. Kobieta przytoczyła słowa, które – według jej relacji – miały paść z jego ust:
– Pan prezes potrafił powiedzieć, że nienawidzi przyjmować kobiet, bo nie może ich „opierdzielić” jak mężczyzn i najlepiej, żeby kobiet tu nie było.
To jednak nie koniec kontrowersyjnych relacji. Kołeczko opisała także sytuację, w której – jak twierdzi – prezes miał ją śledzić.
– Potrafił przyjechać o szóstej rano, zostawić swoją małżonkę w pracy, a potem jechać za mną samochodem – relacjonowała.
Kolejnym poważnym wątkiem, który pojawia się zarówno w jej wypowiedziach, jak i w anonimowych pismach kierowanych do radnych oraz mediów, jest stan techniczny autobusów.
– W wielu pojazdach nie działa ogrzewanie, szyby parują, kierowcy muszą otwierać okna, żeby cokolwiek widzieć. Liczne autobusy mają różnego rodzaju usterki – mówi była pracowniczka.

Prezes PKS Kalisz przedstawił już swoje stanowisko w tej sprawie. Jak podkreśla, zarzuty zawarte w anonimowych pismach nie znajdują potwierdzenia w dokumentacji spółki, a przedsiębiorstwo działa zgodnie z obowiązującymi przepisami. Zapewnia również, że tabor przechodzi regularne przeglądy techniczne, a kwestie kadrowe i płacowe prowadzone są w oparciu o realne możliwości finansowe firmy.
Jednocześnie władze spółki deklarują gotowość do rozmów z pracownikami oraz do współpracy z radnymi, aby rozwiać pojawiające się w przestrzeni publicznej wątpliwości.
Sprawa budzi duże zainteresowanie mieszkańców Kalisza – PKS to jedna z kluczowych miejskich spółek, odpowiadająca za transport publiczny w regionie.
Do tematu wrócimy po uzyskaniu odpowiedzi na interpelację oraz kolejnych stanowisk stron.
PZA











