
Mija trzeci tydzień po wichurze, jaka pod koniec września przeszła nad miastem i powiatem kaliskim. Zdaje się, że służby odpowiedzialne za utrzymanie zieleni i porządku w Parku Przyjaźni leżącego pomiędzy ul. Skalmierzycką i Szlakiem Bursztynowym ewidentnie o nim zapomnieli. Połamane konary i gałęzie drzew leżą na alejkach, ławkach i przy placu zabaw. Są też takie, które wiatr wyrwał z korzeniami.