Na ul. Śródmiejskiej w Kaliszu pojawiło się nowe urządzenie, które już wzbudza duże zainteresowanie kierowców i mieszkańców. To radar prędkości wyposażony w elektroniczną tablicę wyświetlającą nie tylko aktualną prędkość pojazdu, ale również – w przypadku jej przekroczenia – numery rejestracyjne samochodów.
Urządzenie ma zwracać uwagę kierowców na ich styl jazdy i skłaniać do zdjęcia nogi z gazu. Szczególnie że ul. Śródmiejska to jedna z bardziej uczęszczanych arterii w centrum miasta, gdzie natężenie ruchu pieszych jest wysokie.
Prewencja czy realne narzędzie do karania?
W związku z pojawieniem się radaru pojawiły się pytania o jego faktyczne zastosowanie. Czy to jedynie działanie prewencyjne, mające „postraszyć” kierowców i poprawić bezpieczeństwo, czy też urządzenie może być wykorzystywane przez policję do nakładania mandatów? Z takim pytaniem zwróciliśmy się do Zarząd Dróg Miejskich w Kaliszu. Jak wynika z uzyskanych informacji, urządzenie ma przede wszystkim charakter informacyjny i edukacyjny.
- Radar nie jest klasycznym fotoradarem rejestrującym wykroczenia w sposób umożliwiający automatyczne wystawianie mandatów. Jego głównym zadaniem jest uświadamianie kierowców o przekroczeniu prędkości i wpływanie na ich zachowanie za kierownicą. Urządzenie zostało zamontowane kilka dni temu przez Oświetlenie Uliczne i Drogowe sp. z o.o. i jest w fazie testów i kalibracji – poinformował w rozmowie telefonicznej Krzysztof Gałka, dyrektor ZDM w Kaliszu.
Bezpieczeństwo przede wszystkim
Tego typu rozwiązania coraz częściej pojawiają się w polskich miastach jako element tzw. uspokojenia ruchu. Wyświetlenie numeru rejestracyjnego przy przekroczeniu prędkości ma dodatkowo działać psychologicznie – kierowcy czują się bardziej „widoczni”, co może skutkować ostrożniejszą jazdą.
Nie oznacza to jednak, że kierowcy mogą czuć się bezkarni. Policja wciąż prowadzi kontrole prędkości w mieście, a przekroczenia limitów mogą zakończyć się mandatem i punktami karnymi.
Reakcje mieszkańców
Pojawienie się radaru wywołało mieszane reakcje. Część mieszkańców docenia inicjatywę, wskazując na poprawę bezpieczeństwa w centrum miasta. Inni podchodzą do niej z dystansem, traktując urządzenie jako chwilowy „straszak”.
Jedno jest pewne – radar na Śródmiejskiej już teraz skutecznie przyciąga uwagę kierowców. A czy przełoży się to na trwałą poprawę bezpieczeństwa? Odpowiedź przyniosą najbliższe tygodnie.
PZA


