
W nadchodzący weekend, w Teatrze im. Wojciecha Bogusławskiego w Kaliszu, odbędzie się długo wyczekiwana premiera „Śmierć i dziewczyna” autorstwa Ariela Dorfmana. To niezwykle poruszający dramat psychologiczny, który zmusza do refleksji nad ludzkimi emocjami, traumą, sprawiedliwością oraz problemem winy i jej konsekwencji.
O czym jest „Śmierć i dziewczyna”?
„Śmierć i dziewczyna” to sztuka, która porusza kwestie związane z przemocą, winą i próbą wybaczenia. Akcja rozgrywa się w domu głównej bohaterki, Pauliny Salas, byłej więźniarki, która po zakończeniu wojny stara się odbudować swoje życie. Przez lata zmagała się z traumą, a jej wspomnienia z okresu reżimu wojskowego, w którym była torturowana, wciąż nie dają jej spokoju. Zaskakująco w jej domu pojawia się dr. Miranda, który twierdzi, że jest lekarzem. Jednak wkrótce wychodzi na jaw, że może on mieć związek z jej oprawcą, co prowadzi do dramatycznej konfrontacji i poszukiwania prawdy.
Sztuka przedstawia wstrząsający proces zmierzenia się z przeszłością, poszukiwania sprawiedliwości i odpowiedzi na pytanie, czy możliwe jest wybaczenie. Konflikt między ofiarą a potencjalnym sprawcą staje się punktem wyjścia do głębszych rozważań o naturze pamięci, zemście i przebaczenia.
– Z jednej strony to kryminał, a może nawet thriller rozpisany na trzy postaci, w którym w pewnym momencie każdy jest przeciwko każdemu. Równocześnie w tle pojawia się istotny wątek polityczny. To nie jest historia, która dzieje się dosłownie tu i teraz, ale myślę, że widzowie doskonale zrozumieją, że w jakiś sposób przylega do naszej rzeczywistości. I właśnie w taki sposób chciałbym ją potraktować. Nie jako bezpośredni komentarz do współczesności, ale raczej jako ćwiczenie z myślenia – mówi Jarosław Tumidajski, reżyser spektaklu.

Reżyseria tej sztuki w Teatrze im. Wojciecha Bogusławskiego w Kaliszu to niewątpliwie duże wyzwanie, szczególnie w kontekście głębi emocji, które musi oddać na scenie. „Śmierć i dziewczyna” wymaga od aktorów nie tylko wysokich umiejętności aktorskich, ale także pełnej immersji w psychologiczne złożoności swoich postaci. Każdy gest, słowo, spojrzenie – wszystko musi być dokładnie wyważone, aby w pełni oddać napięcie dramatyczne, które towarzyszy tej sztuce.
Warto dodać, że spektakl będzie charakteryzował się minimalistyczną scenografią, która skupi uwagę widza na emocjach postaci, ich interakcjach i psychologicznych niuansach. Użycie światła, dźwięku i symbolicznych elementów scenograficznych pomoże w budowaniu atmosfery niepokoju, napięcia, ale także momentów introspekcji.
– To było bardzo trudne zadanie aktorskie. To jeden z tych spektakli, w których jestem ogromnie wdzięczna za swoje wcześniejsze doświadczenia teatralne. Mam poczucie, że wiele rzeczy, które odkryłam w innych pracach, bardzo mi tutaj pomogło. Dla mnie historia Pauliny nie pozostawia żadnych wątpliwości. Znajdujemy ją w momencie ogromnego, życiowego triggera, sytuacji granicznej. Tam po prostu nie ma miejsca na półśrodki. W pewnym momencie ryzykuje całe swoje człowieczeństwo, całe swoje życie, żeby móc się z tym zmierzyć. Mam ciarki, kiedy o tym mówię. To jest historia kryminalna. Ale jeśli miałabym uchylić rąbka tajemnicy, to powiedziałabym tylko tyle: to doświadczenie dla ludzi o mocnych nerwach – opowiada Malwina Brych, aktorka, która wciela się w postać głównej bohaterki. – Dochodzi tu do wielu przekroczeń – fizycznych i takich, które rozdzierają duszę. Gdybym tych wcześniejszych doświadczeń nie miała, gdybym nie przekroczyła wcześniej pewnych swoich aktorskich granic, to myślę, że mogłoby mnie to przygnieść. A tak – coś już miałam w sobie oswojone i to bardzo mnie wsparło w odkrywaniu nowych rzeczy podczas tej produkcji – dodaje.

Premierowy pokaz zaplanowany jest na sobotę, 5 kwietnia.
Kolejne pokazy odbędą się 6, 11, 12, 13 oraz pod koniec maja na Scenie Kameralnej.
Bilety dostępne są już w kasie Teatru oraz online na stronie teatr.kalisz.pl.
PZA / za Teatr Kalisz