Strona główna Aktualności Plakaty i billboardy PiS zalały kraj. „Partia robi sobie kampanię za pieniądze podatników”

Plakaty i billboardy PiS zalały kraj. „Partia robi sobie kampanię za pieniądze podatników”

0
0

Mimo, że terminów wyborów jeszcze nie ogłoszono, to plakaty i billboardy z wizerunkami posłów i ministrów Prawa i Sprawiedliwości dosłownie zalały cały kraj. Według Karoliny Pawliczak, opłacone przez podatników materiały propagandowe mają udawać informację, są w rzeczywistości nieuczciwą i bezczelną kampanią wyborczą partii PiS.


Jak mówiła podczas konferencji prasowej była posłanka Lewicy, bez żadnego wstydu dziś kampanię wyborczą Prawa i Sprawiedliwości prowadzą ministerstwa, publiczne media, państwowe spółki i instytucje. A wszystko na koszt podatnika, za pieniądze Polek i Polaków, każdego z nas.

– Wbrew nazwie swej partii, posłowie PiS nie uznają ani prawa, ani obowiązujących wszystkich zasad i przepisów. Poseł Jan Dziedziczak będzie pewnie przekonywał wszystkich naiwnych, że jego billboardy jedynie informacja o polonijnym turnieju siatkarskim, i tylko przypadkiem, przez pomyłkę czy „chochlika graficznego” jego nazwisko ma dużo większą czcionkę, niż sama impreza, którą „promuje” za pieniądze podatnika – mówi Karolina Pawliczak. Poseł Dziedziczak śmieje się z prawa i z kaliszan nie pierwszy już raz. Wszyscy dobrze pamiętamy, jak cztery lata temu przed wyborami obwiesił nielegalnie swoimi plakatami i banerami pół miasta. Na znakach, mostach, barierkach – wszędzie tam, gdzie zabraniają przepisy.

Pikniki, grille, darmowa kiełbasa, maskotki a nawet lodówki dla Kół Gospodyń Wiejskich finansowane z Funduszu Sprawiedliwości to według zbulwersowanej posłanki nielegalne przedwyborcze przekupstwo, za które płacimy wszyscy dopiero się rozkręca.

– Marlena Maląg, która obwiesiła swoimi plakatami cały okręg, organizuje sobie wyborcze pikniki pod pretekstem promocji programu „800+”. W całym kraju reklamują je w ramach kampanii wyborczej „media publiczne” i gazety Orlenu. Na piknikach grochówka, wojsko, straż, służby i inne, opłacone przez podatników atrakcje dodaje posłanka Pawliczak, jednocześnie zaznaczając, że złożyła w tej sprawie oficjalną interpelację, w której pyta o finansowanie kampanii billboardowej Marleny Maląg oraz jej zasięg.

Posłanka zapytała także w interpelacji o to, czy „promocyjne” billboardy ministerstwa pojawiły się w całym kraju, czy jedynie w okręgu wyborczym pani minister.

Liczący grubo ponad sto osób rząd Prawa i Sprawiedliwości jest najliczniejszym i najdroższym po 89 roku. Ponieważ co drugi poseł tej partii to minister, wiceminister, sekretarz stanu czy pełnomocnik rządu to bardzo łatwo jest im „mieszać” działalność poselską z rządową. Na wyborczych plakatach wystarczy zrobić mały dopisek – „minister”, „sekretarz”, itd. i już nie trzeba za nie płacić z poselskiej kieszeni.

– Najgorsze jest to, że rządzącym nawet do głowy nie przyjdzie, że wszystko to jest nieprzyzwoite i nieuczciwe. Upartyjnili i zawłaszczyli państwo do tego stopnia, że nikogo już nie dziwi pisowska propaganda i kampania wyborcza, prowadzona przez ministerstwa, publiczne media, państwowe spółki i instytucje. Czas wreszcie z tym skończyć – mówiła posłanka Karolina Pawliczak.


PZA

Wczytaj więcej powiązanych artykułów
Wczytaj więcej Aktualności

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Sprawdź również

Łuszczykiewicz: to ważny element kampanii dotyczący mieszkań i dostępności lokali dla młodych

Prof. Piotr Łuszczykiewicz, kandydat Koalicji Obywatelskiej na prezydenta Kalisz…