Władze Kalisza zwróciły się bezpośrednio do minister edukacji w związku z zablokowaniem planowanych zmian w lokalnym systemie oświaty. Sprawa dotyczy przede wszystkim reorganizacji szkół ponadpodstawowych, w tym przyszłości VII Liceum Ogólnokształcącego – Szkoły Mistrzostwa Sportowego.
Prezydent Kalisza, Krystian Kinastowski, w oficjalnym piśmie do Barbara Nowacka wskazuje, że działania samorządu miały charakter systemowy i były odpowiedzią na wyzwania demograficzne oraz finansowe. Jak podkreślono, celem zmian nie była likwidacja szkolnictwa sportowego, lecz jego reorganizacja i dostosowanie do obecnych realiów.
Reforma zamiast likwidacji
Miasto planowało przeniesienie kształcenia sportowego do V Liceum Ogólnokształcącego, co – według władz – miało pozwolić na lepsze wykorzystanie kadry nauczycielskiej, rozszerzenie oferty edukacyjnej i integrację środowiska uczniowskiego.
Ważnym elementem planu było także uporządkowanie struktury szkół w jednym z budynków, gdzie obecnie uczą się dzieci w bardzo szerokim przedziale wiekowym – od najmłodszych uczniów szkoły podstawowej po młodzież licealną. Rozdzielenie tych etapów edukacyjnych ma poprawić komfort i bezpieczeństwo najmłodszych.
Kurator blokuje zmiany
Bezpośrednim impulsem do wystosowania pisma była decyzja Wielkopolskiego Kuratora Oświaty, który negatywnie ocenił planowane przekształcenia i wstrzymał ich realizację.
Zdaniem władz miasta taka decyzja hamuje proces dostosowywania oświaty do realnych warunków – zarówno demograficznych, jak i finansowych. Samorząd podkreśla, że obecny system wymaga zmian, a brak zgody na reorganizację może mieć konsekwencje organizacyjne i ekonomiczne.
Samorządy pod presją kosztów
W piśmie zwrócono uwagę na rosnące obciążenia finansowe związane z utrzymaniem systemu edukacji. Według władz Kalisza środki przekazywane z budżetu państwa nie pokrywają w pełni kosztów funkcjonowania szkół, co zmusza samorządy do podejmowania trudnych, ale koniecznych decyzji.
Podkreślono również, że podobne problemy występują w wielu innych miastach w Polsce, gdzie planowane zmiany organizacyjne również napotykają na sprzeciw kuratoriów.
Apel do ministerstwa
Prezydent Kalisza zaapelował do resortu edukacji o szersze spojrzenie na sytuację samorządów i uwzględnienie realnych wyzwań, przed którymi stoją lokalne systemy oświaty. Wskazano, że decyzje dotyczące edukacji powinny uwzględniać nie tylko aspekty formalne, ale także długofalowe potrzeby mieszkańców i możliwości finansowe miast.
– Mamy do czynienia z sytuacją, w której decyzje podejmowane lokalnie, w oparciu o dane demograficzne, analizy finansowe i potrzeby mieszkańców, są blokowane na poziomie nadzoru, często w oparciu o oceny uznaniowe, a nie jednoznaczne przepisy prawa. To prowadzi do poważnego napięcia w systemie państwa. Samorząd ponosi koszty – realne, rosnące, wielomilionowe – ale nie ma pełnej możliwości podejmowania decyzji, które te koszty racjonalizują. Nie możemy jako miasto działać wyłącznie „tu i teraz”. Odpowiadamy
za przyszłość. Za to czy za 10 czy 15 lat system oświaty w Kaliszu będzie stabilny, czy będzie nas na niego stać, czy będzie odpowiadał rzeczywistej liczbie uczniów. Dlatego nasze działania nie są działaniami przeciwko komukolwiek. To działania na rzecz odpowiedzialności, stabilności i przyszłości. Apeluję o to, aby samorządom umożliwić realne zarządzanie oświatą – w oparciu o prawo, ale także o fakty, liczby i odpowiedzialność za wspólnotę lokalną. Bo bez tego samodzielność samorządu pozostanie tylko zapisem w Konstytucji, a nie realnym narzędziem działania – pisze w liście do Minister prezydent Krystian Kinastowski.
Na ten moment nie wiadomo, czy interwencja przyniesie zmianę stanowiska. Spór wokół reorganizacji kaliskiej oświaty wciąż pozostaje otwarty.
PZA










