W sobotę, 3 stycznia, w hali Arena Kalisz, siatkarki NETLAND MKS Kalisz rozegrały kapitalne spotkanie ćwierćfinałowe TAURON Pucharu Polski. Gospodynie pod wodzą trenera Sebastiana Devasha pokonały KSG Warszawa 3:0 (25:20, 25:20, 25:22), pieczętując awans do turnieju finałowego Final Four, który odbędzie się w dniach 7–8 lutego w Elblągu.
Już początek meczu zasygnalizował przewagę kaliskiej drużyny. Spotkanie rozpoczęło się od serwisowego błędu kapitan KSG, Aleksandry Jedut, po którym inicjatywę przejęła fińska atakująca NETLAND MKS Kalisz Saana Lindgren, wyprowadzając zespół na prowadzenie 2:0. Kolejne pomyłki przyjezdnych w ataku pozwoliły Kaliszankom zbudować błyskawiczną serię 4:0, zmuszając trenera KSG Piotra Olenderka do wzięcia przerwy. Po czasie grę Warszawy napędzała Joanna Waszyńska-Bartnik, ale odpowiedzią NETLAND MKS-u były skuteczne ataki Aleksandry Deptuch oraz mocna gra w bloku Anny Lewandowskiej.
Choć w połowie seta przyjezdne potrafiły zmniejszyć stratę do dwóch punktów (11:9), Devash szybko uspokoił sytuację przerwą na żądanie. Kluczowe fragmenty należały jednak do Lindgren, która zarówno dynamicznymi atakami, jak i sprytnym zakończeniem partii dała Kaliszowi zwycięstwo 25:20.
W drugiej odsłonie NETLAND MKS ponownie narzucił warunki gry. Znakomicie funkcjonowała współpraca rozgrywającej Veroniki Allasii ze środkowymi, a ofensywę skutecznie ciągnęły Aleksandra Deptuch i Zuzanna Kuligowska. Szybkie prowadzenie 5:1 ponownie zmusiło Olenderka do reakcji. Po czasie Kalisz utrzymywał przewagę dzięki agresywnej zagrywce Anety Burzawy oraz asowi serwisowemu Anety Burzawy na 16:12. Set zakończył się identycznym wynikiem jak pierwszy – 25:20, a gospodynie objęły prowadzenie 2:0 w meczu.
Najbardziej wyrównana była trzecia partia. Warszawianki, prowadzone przez Jedut i Waszyńską-Bartnik, po raz pierwszy w meczu wyszły na prowadzenie (7:8), a chwilę później powiększyły przewagę do dwóch „oczek” (9:11). Kaliszanki odpowiedziały jednak serią skutecznych ataków Lindgren, która doprowadziła do remisu 12:12, a następnie wyprowadziła NETLAND MKS na prowadzenie 14:12. W decydujących akcjach spokój zachowała Kuligowska, kończąc kluczową piłkę i pieczętując zwycięstwo w trzeciej partii 25:22 i w całym meczu 3:0.
Co warte podkreślenia kaliszanki awansowały do turnieju finałowego w Elblągu bez straty seta – najpierw w II rundzie odniosły wyjazdowe zwycięstwo 0:3 z Eneą Energetykiem Poznań, następnie w III rundzie pewnie pokonały u siebie Credo Płomień Sosnowiec 3:0, by w IV rundzie sprawić jedną z największych niespodzianek rozgrywek i wyeliminować drużynę TAURON Ligi, ECO HARPOON LOS Nowy Dwór Mazowiecki, również w trzech setach.
– Przede wszystkim gratuluję zespołowi z Kalisza bardzo dobrej gry i w pełni zasłużonego awansu do Final Four w Elblągu – mówi Piotr Olenderek, trener KSG Warszawa – To z pewnością duże wydarzenie, zwłaszcza że nie jest to dzieło przypadku. Obie drużyny musiały przejść wymagającą ścieżkę, eliminując po drodze zespoły z TAURON Ligi, co tylko podkreśla rangę tego ćwierćfinału. Dziś Kalisz był zdecydowanie lepszy, wygrał 3:0 i kontrolował przebieg meczu. Dla nas to cenny materiał do analizy – każde spotkanie z MKS-em, daje nam ważne wnioski i pokazuje obszary, w których możemy się poprawić – dodaje.

– To zwycięstwo smakuje wyjątkowo. Zagrałyśmy bardzo konsekwentnie i zadaniowo, dokładnie tak, jak zakładałyśmy przed meczem. Jestem dumna z całej drużyny – misja została wykonana. Mimo wygranej 3:0, to było intensywne i pełne walki spotkanie, a Warszawa postawiła nam trudne warunki. Uważam jednak, że z pełnym szacunkiem dla rywala, kontrolowałyśmy przebieg gry. Awans do Final Four to dla nas ogromna radość, ale jedziemy do Elbląga z ambicjami. Wiemy, że jesteśmy zespołem walecznym i zorganizowanym – nie zamierzamy być tam jedynie tłem. Chcemy rywalizować na naszych zasadach i powalczyć o coś więcej – powiedziała po meczu Anna Lewandowska, kapitan i środkowa NETLAND MKS Kalisz.

– Czuję ogromne szczęście i dumę z drużyny. Przepracowałyśmy ten tydzień bardzo solidnie i dziś było to widać na boisku – byłyśmy poukładane, skoncentrowane i gotowe na każde wyzwanie – powiedziała po spotkaniu Nadia Łuszyńska, libero NETLAND MKS Kalisz – Awans do najlepszej czwórki Pucharu Polski to dla nas wielka sprawa i potwierdzenie, że idziemy w dobrym kierunku. W Final Four możemy grać bez presji – nie mamy nic do stracenia, za to ogrom do zyskania. Dzisiejsza wygrana na pewno doda nam pewności siebie również w lidze. Chcemy podtrzymać tę jakość gry i dobrą serię, konsekwentnie przygotowując się do kolejnych spotkań i myśląc już o najważniejszej fazie sezonu – dodaje.
Marcin Woźniak, MKS Kalisz












