Wojewódzki Szpital Zespolony im. Ludwika Perzyny w Kaliszu będzie musiał wypłacić 50 tys. zł odszkodowania byłej kierowniczce apteki szpitalnej. Takie rozstrzygnięcie zapadło po wielomiesięcznym sporze sądowym dotyczącym rozwiązania stosunku pracy, do którego doszło jeszcze za kadencji poprzedniego dyrektora placówki.
Sprawa dotyczy zwolnienia wieloletniej kierowniczki apteki szpitalnej, która została zwolniona dyscyplinarnie w czerwcu 2025, przez ówczesnego dyrektora placówki Radosława Kołacińskiego. Powodem były nieprawidłowości związane zakupem leków dla szpitala bez przetargów, na co miało zostać wydane z budżetu placówki 14 mln zł. Kobieta zakwestionowała decyzję pracodawcy i skierowała sprawę na drogę sądową.
Sąd uznał, że rozwiązanie stosunku pracy nastąpiło z naruszeniem przepisów, zasądzając na rzecz byłej pracownicy odszkodowanie w wysokości 50 tys. zł.
To kolejna sprawa kadrowa z przeszłości, której konsekwencje finansowe poniesie dziś szpital, a pośrednio także publiczny system ochrony zdrowia. Odszkodowanie zostanie bowiem wypłacone z budżetu placówki, która zmaga się z licznymi wyzwaniami finansowymi i organizacyjnymi.
Sprawa budzi również pytania o odpowiedzialność za decyzje personalne podejmowane przez poprzednie kierownictwo lecznicy. W przestrzeni publicznej coraz częściej pojawiają się głosy, że koszty błędnych decyzji kadrowych nie powinny obciążać wyłącznie szpitala i jego budżetu, lecz także skłaniać do refleksji nad zasadnością i skutkami podejmowanych wcześniej działań.
Obecne władze Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Kaliszu nie uczestniczyły w procesie podejmowania decyzji o zwolnieniu kierowniczki apteki. To jednak właśnie obecne kierownictwo będzie musiało zmierzyć się ze skutkami finansowymi prawomocnego orzeczenia.
Nie jest wykluczone, że sprawa stanie się przedmiotem zainteresowania organu tworzącego placówkę, czyli Samorządu Województwa Wielkopolskiego. Niewykluczone są również pytania o ewentualne działania mające na celu wyjaśnienie okoliczności, które doprowadziły do przegranej przed sądem i konieczności wypłaty wysokiego odszkodowania.
Do sprawy będziemy wracać.
PZA













