Strona główna Aktualności Wspaniałą passę kaliskiego beniaminka przerwał Chrobry Głogów

Wspaniałą passę kaliskiego beniaminka przerwał Chrobry Głogów

0
0

Po serii siedmiu z rzędu ligowych zwycięstw Energa MKS Kalisz zanotowała pierwszą porażkę. Wspaniałą passę kaliskiego beniaminka przerwał Chrobry Głogów, który w niezdobytej w tym roku hali Arena pokonał gospodarzy 29:25.

Wiadomym było, że dla obu ekip, poważnie myślących o udziale w rundzie finałowej, a przynajmniej o walce barażach o dziką kartę, sobotnie spotkanie będzie miało bardzo ważne znaczenie. Nic więc dziwnego, że emocje na parkiecie sięgnęły zenitu. Zacięta walka i remisowy wynik pierwszej połowy (14:14) zwiastowały, że losy spotkania będą się ważyć do ostatnich minut. Niestety pierwszy kwadrans po powrocie z szatni okazał się słabym w wykonaniu kaliszan. Zawiodła przede wszystkim skuteczność.

Pierwsze trzydzieści minut było bardzo wyrównane, praktycznie bramka za bramkę. Zarówno nasza obrona, jak i atak pozycyjny funkcjonowały bardzo dobrze. Niestety wejście w drugą połowę było bardzo nieudane. I nie chodzi tu o brak sytuacji rzutowych i bramkowych, bo te potrafiliśmy wypracować, natomiast zawiodła skuteczność co w połączeniu z bardzo dobrą postawą bramkarza drużyny przeciwnej nie pozwoliło nam nawiązać wyrównanej walki – podsumował trener Paweł Rusek.

Niezła gra w ataku pozycyjnym to za mało, gdy brakuje wykończenia akcji. A to niestety w drugiej odsłonie spotkania okazało się słabą stroną kaliskiego beniaminka, co brutalnie wykorzystali doświadczeni rywale. Mocni w defensywie, ze świetnie dysponowanym Rafałem Stacherą w bramce, wypracowali kilkubramkową przewagę. Przez piętnaście minut gospodarze tylko dwukrotnie ulokowali piłkę w siatce, za to gracze Chrobrego byli prawie nieomylni i w 45.minucie odskoczyli na siedem bramek (16:23). Porównywalnych rozmiarów przewagę utrzymali do 53. minuty, kiedy to zwiększyli dystans aż do dziewięciu trafień (20:29). Wprawdzie końcowe fragmenty spotkania należały do kaliszan, ale mimo serii pięciu z rzędu zdobytych bramek dogonić rywali nie zdołali. Chrobry Głogów wygrał 29:25.

Spodziewaliśmy się, że będzie to ciężki fizycznie mecz. Pierwsza połowa wyglądała dobrze, w drugiej niestety złapaliśmy krótkie przestoje, a zespół z Głogowa jest na tyle doświadczony, że potrafił to wykorzystać i odskoczyć na kilka trafień Cieszy fakt, że nawet gdy przegrywaliśmy siedmioma, czy ośmioma bramkami nie spuściliśmy głów, tylko z pomocą kibiców i reprymendzie trenera, by nie patrzeć na tablicę, odrobiliśmy kilka bramek dzięki czemu przegrana nie była aż tak wysoka. Pozostaje nam wyciągnąć wnioski i wykorzystać to w następnych meczach – mówi Kamil Adamski, rozgrywający Energi MKS, zdobywca pięciu bramek w sobotnim spotkaniu.

Mimo porażki kaliszanie zachowali czwarte miejsce w grupie pomarańczowej i nadal tracą do Gwardii Opole tylko trzy punkty. W najbliższą sobotę, czeka ich kolejne trudne spotkanie. W hali Arena podejmą mocną ekipę Górnika Zabrze, zajmującego aktualnie drugie miejsce w grupie granatowej i trzecie w ogólnej klasyfikacji tego sezonu rozgrywek PGNiG Superligi.

Tekst i zdjęcia: Karina Zachara

24.seria PGNiG Superligi, 03.03.2018r.

Energa MKS Kalisz – Chrobry Głogów 25:29 (14:14)

Kary: Energa MKS – 10 min. Czerwona kartka: Zbigniew Kwiatkowski (58. min, gradacja kar). Chrobry – 10 min. Rzuty karne: Energa MKS 5/7, Chrobry 4/5.

MKS: Tatar, Zakreta – Drej 7, Adamski 5, Szpera 3, Krycki 2, Bożek 2, Czerwiński 2, Wojdak 1, Kniazeu 1, Kobusiński 1, Kwiatkowski 1, Klopsteg, Misiejuk.
Chrobry: Stachera, Kapela – Babicz 8, Klinger 6, Świtała 5, Płócienniczak 3, Wierucki 2, Gujski 2, Orpik 1,Krzysztofik 1, Rydz 1, Kubała, Tylutki, Sadowski.

Wczytaj więcej powiązanych artykułów
Wczytaj więcej Aktualności

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Sprawdź również

Kierowca Volkswagena próbował uciec przed policją – rozbił się na drzewie [FOTO/WIDEO]

Tragiczny wypadek nad zalewem w miejscowości Murowaniec w gm. Koźminek w&nb…