Nietypowe zgłoszenie postawiło na nogi patrol Straży Miejskiej Kalisza. Zaniepokojona kobieta poinformowała funkcjonariuszy, że w rzece pływa… aligator. Wystający z wody łeb rzeczywiście wyglądał groźnie, jednak finał interwencji okazał się zaskakujący i znacznie mniej niebezpieczny.
Do zdarzenia doszło w sobotę, 8 sierpnia, po godzinie 18.00 w Kaliszu. Do patrolu Straży Miejskiej podeszła kobieta, która przekazała funkcjonariuszom, że zauważyła w rzece zwierzę przypominające aligatora.
Widok zaskoczył nawet strażników
Strażnicy natychmiast udali się we wskazane miejsce. Kiedy zobaczyli wystający ponad powierzchnię wody łeb gada, w pierwszej chwili osłupieli. Obiekt wyglądał na tyle realistycznie, że zgłoszenia nie można było zlekceważyć.
- Po dokładniejszym przyjrzeniu się funkcjonariusze zaczęli nabierać podejrzeń co do autentyczności rzekomego aligatora. Z pomocą przyszedł przepływający w pobliżu kajakarz – przekazuje portalowi Kalisz24 INFO Agada Dybioch ze Straży Miejskiej Kalisza.
Groźny „gad” okazał się zabawką
Kajakarz podpłynął do wystającego z wody łba i sprawdził, z czym naprawdę mają do czynienia strażnicy. Szybko potwierdził, że żadnego zagrożenia nie ma — domniemany aligator był jedynie realistycznie wyglądającą zabawką.
Choć interwencja zakończyła się bezpiecznie i z pewnością wywołała uśmiech na twarzach funkcjonariuszy, zgłaszająca kobieta postąpiła właściwie. Widząc potencjalnie niebezpieczne zwierzę, nie próbowała samodzielnie zbliżać się do niego, lecz powiadomiła służby.
PZA
















